Polska dała światu wielu utalentowanych wynalazców, których dzieła zdobyły sławę i cieszyły się ogromnym zainteresowaniem przez dziesięciolecia. Witaminy stworzone przez Kazimierza Funka, język esperanto stworzony przez Ludwika Zamenhofa, łazik księżycowy skonstruowany przez Mieczysława Bekkera… Jednak największą sławą cieszył się Jan Szczepanik, nazywany polskim Edisonem, Leonardem da Vinci z Galicji czy geniuszem galicyjskim. Badacze sugerują, że Szczepanik wyprzedził swoją epokę, projektując i wynajdując wiele urządzeń w różnych dziedzinach nauki. Jego najsłynniejszym wynalazkiem była kamizelka kuloodporna, za którą otrzymał odznaczenia od dwóch cesarzy różnych państw, jak podaje portal krakow-future.eu.
Pierwszy zawód
Jan Szczepanik urodził się w czerwcu 1872 roku w miasteczku Mościska, które wówczas należało do Austro-Węgier (dziś jest to obwód lwowski na Ukrainie). Już w dzieciństwie wyróżniał się bystrym umysłem i ciekawością świata, z łatwością przyswajając nauki przyrodnicze. Często odwiedzał pracownię chemika Ignacego Łukasiewicza, który później zasłynął jako wynalazca lampy naftowej. Po ukończeniu szkoły wstąpił do Seminarium Nauczycielskiego w Krakowie. Dyplom uzyskał w 1892 roku, po czym pracował jako nauczyciel fizyki w różnych miastach Polski. Współcześni Szczepanika wspominali, że miał oryginalną metodę nauczania, stawiając większy nacisk na praktykę niż teorię. Zawsze nosił w kieszeni notes, w którym zapisywał pomysły pojawiające się podczas zajęć.
Wynalazki w tkactwie

Pierwszy raz Szczepanik zobaczył maszyny tkackie w domach uczniów i natychmiast zastanowił się, czy można zautomatyzować proces tkania. W 1896 roku przeprowadził się do Krakowa, wynajął mieszkanie i skupił się na eksperymentach technicznych. Równocześnie pracował w sklepie fotograficznym, gdzie się dostał dzięki pomocy miejscowego Towarzystwa Tkaczy. Tam poznał badacza Ludwika Kleinberga, który dostrzegł zdolności młodego wynalazcy i zaczął mu pomagać. W 1898 roku Szczepanik wraz z Kleinbergiem i Franzem Habrichem wyjechał do Wiednia, gdzie założyli firmę „Société des Inventions Jan Szczepanik & Cie”. Dzięki dochodom Jan mógł w pełni poświęcić się wynalazkom.
Szczepanikowi udało się udoskonalić krosno, które dzięki jego wynalazkowi mogło tworzyć gobeliny z kolorowymi wzorami w zaledwie kilka godzin. Dla porównania, na zwykłym krośnie zajmowało to dni, a nawet tygodnie. Unikalną technologię i precyzyjne obrazy na tkaninach natychmiast docenili przedsiębiorcy. Szczepanik zdobył nie tylko sławę, ale i znaczne dochody, gdyż planowano masową produkcję jego maszyn. Wyroby wytwarzane na automatycznym krośnie przypadły do gustu samemu cesarzowi Austro-Węgier, który zwolnił Szczepanika z obowiązku służby wojskowej jako wyraz uznania dla jego osiągnięć.
Niemal kolorowa telewizja
Jan Szczepanik miał zaledwie 25 lat, kiedy ogłosił wynalezienie nowego urządzenia – telektroskopu. Wynalazek został najpierw opatentowany w Wielkiej Brytanii, a następnie w Stanach Zjednoczonych. Skonstruowane urządzenie umożliwiało przesyłanie na odległość kolorowego obrazu i dźwięku, co wynalazca zademonstrował w Wiedniu. W 1897 roku telektroskop stał się sensacją, a naukowcy z różnych krajów badali i analizowali jego działanie. Aby poznać wynalazcę i jego dzieło, specjalnie przybył do Wiednia słynny pisarz Mark Twain. Autor ten zawsze interesował się ciekawymi nowinkami technologicznymi. Później Twain wspomniał Szczepanika w jednym ze swoich opowiadań, nazywając go polskim Edisonem.
Jak powstawała kamizelka kuloodporna?

Zgłębianie tajników tkactwa zainspirowało Jana do stworzenia materiału, którego nie mógłyby przebić kule. W swojej firmie eksperymentował z połączeniem wytrzymałej, jedwabnej tkaniny o specjalnym splocie z cienkimi metalowymi blaszkami. Technologię tę podsunął mu Kazimierz Żegleń, Polak, który w 1896 roku opatentował taki wynalazek. Jednak przedsiębiorcy nie wykazali zainteresowania, ponieważ produkcja tej tkaniny wymagała pracy ręcznej.
Szczepanik znacząco ulepszył i zautomatyzował wynalazek, ale prezentował go w Europie samodzielnie, ponieważ zdążył się pokłócić z Żeglieniem, który wyjechał do Ameryki. Podstawą wynalezionej przez Jana kamizelki kuloodpornej było to, że energia pocisku była pochłaniana przez kilka warstw materiału. W 1901 roku Szczepanik po raz pierwszy zademonstrował wynalazek w Krakowie. Co więcej, zrobił to na własnym przykładzie, ryzykując, że stanie się celem strzału w kamizelce kuloodpornej. Uczestnicy eksperymentu przekonali się, że nowość zatrzymuje pociski nie tylko kalibru 8 mm, ale także te stworzone do karabinów Mannlichera.
Zasłużone nagrody
Kamizelką kuloodporną zainteresowano się w innych krajach Europy. Król Hiszpanii nakazał wyłożyć tym materiałem wnętrze swojego powozu. Po tym, jak monarcha ocalał z zamachu bombowego na jego karecie, odznaczył wynalazcę hiszpańskim orderem. Podobną nagrodę za genialny wynalazek zamierzał przyznać Szczepanikowi rosyjski car Mikołaj II. Jednak Jan odmówił odznaczenia z powodów politycznych. Wówczas car ograniczył się do wręczenia kosztownego prezentu: Szczepanik otrzymał złoty zegarek wysadzany diamentami. Z czasem o wynalazku polskiego geniusza zapomniano, ponieważ nie chronił przed bardziej nowoczesnymi pociskami. A potem na pierwszy plan wysunęły się zupełnie inne modele.
Kino, telegraf i fotografia

Szczepanik potrafił i lubił zadziwiać publiczność swoimi wynalazkami. Świat oniemiał z zachwytu, gdy ujrzał kolorowe fotografie wykonane na urządzeniu skonstruowanym z trzech modeli kamer filmowych i projektorów. Następnie przyszła kolej na kino dźwiękowe. W 1925 roku Szczepanik zademonstrował kolorowy film przedstawiający operację chirurgiczną. Obraz był tak realistyczny, że niektórzy widzowie mdleli. Po pokazie filmu o alpejskich przełęczach dziennikarze pisali, że podczas seansu „pojawia się niemal mistyczne uczucie”. Najprawdopodobniej tę reakcję wywołały niezwykle realistyczne obrazy.
Kolejnym wynalazkiem Szczepanika był fotosculptor – urządzenie do kopiowania trójwymiarowego obrazu modelu dowolnego obiektu. Dzięki kombinacji luster urządzenie przenosiło kontury przedmiotów na materiał, z którym pracował artysta. Wystarczyło stworzyć wzór, aby na jego podstawie wykonywać trójwymiarowe kopie. Współcześni badacze nazywają ten wynalazek drukarką 3D XX wieku.
Szczepanik skonstruował również urządzenie do przesyłania informacji za pomocą fal elektromagnetycznych. Mógł zostać wynalazcą telegrafu, ale bardziej ambitny okazał się Włoch Marconi. Badacze życia Szczepanika przypuszczają, że przeszkadzało mu dążenie do perfekcji. Kolorowe filmy i specjalne kamery były zbyt drogie, aby konkurować z europejską technologią. Dlatego ich produkcja była nieopłacalna. To samo można powiedzieć o metodzie barwnej błony fotograficznej małego formatu, wynalezionej przez inżyniera. Dopiero dziesiątki lat później skorzystały z niej znane firmy, takie jak „Kodak” i „Aqua”.
Obojętność wobec sławy

Współcześni wynalazcy wspominali, że dla Szczepanika najważniejszy był wynik, a nie pieniądze czy sława. Tak bardzo pochłaniały go własne pomysły, że nie zwracał uwagi na inne aspekty. Genialny inżynier zarejestrował 92 patenty w pięciu krajach, ale zabrakło mu środków na zabezpieczenie patentowych praw w innych państwach. Dlatego wynalazki Szczepanika były bezpłatnie wykorzystywane w Wielkiej Brytanii, Francji i Stanach Zjednoczonych. Jan założył warsztaty i laboratoria w Wiedniu, Berlinie i Dreźnie, sam mieszkał w Tarnowie. Tam też zmarł w 1926 roku. Genialnego wynalazcę zniszczył rak wątroby w wieku 53 lat.
Badacze przypuszczają, że genialny Polak mógłby podarować światu jeszcze wiele odkryć. Pozostały notatki, w których interesował się łodziami podwodnymi, sterowcami i samolotami z ruchomymi skrzydłami. Być może te wynalazki mogliby dokończyć inni zdolni inżynierowie, lecz niestety wiele urządzeń i dokumentacji technicznej zniszczyli naziści w czasie okupacji. To, co udało się ocalić, spłonęło podczas powstania warszawskiego. Niektórzy badacze przypuszczają jednak, że część prac Szczepanika została skopiowana i zaprezentowana pod innymi nazwami. Ale udowodnienie tego jest prawie niemożliwe.