środa, 12 czerwca, 2024

Top 5 mistycznych legend Krakowa

Kraków, starożytna stolica Polski, istnieje w umysłach Polaków jako przodek królewskiej krwi, miasto-muzeum, symbol i bastion starożytnych tradycji. Ale główną niezwykłą cechą miasta jest jego niejednoznaczność. Z jednej strony ma unikalne zabytki architektury, starożytne świątynie i kościoły, zamki i fortece… Ale z drugiej strony jest źródłem legend i mistycznych opowieści, miejscem energii i anomalnych zjawisk. Żadne inne miasto w Polsce nie może pochwalić się tyloma paranormalnymi historiami. Oto 5 najpopularniejszych opowieści na ten temat w materiałach krakow-future.

Legenda o białej damie

Dość dziwna, mglista historia wydarzyła się w dawnym Pałacie Wielopolskich, gdzie obecnie mieści się krakowski Magistrat. Kilka wieków temu, pod osłoną nocy, pod zamkowe wejście zajechał powóz z miejscowym księdzem. Duchowny miał odprawić ceremonię nad dziewczyną, przygotowującą się do odejścia z tego świata na łożu śmierci.

Ubrany w szaty sługa zamku, na polecenie swego pana, zaprowadził księdza do głównej sali, gdzie czekali na niego starzec i dama w bieli. Po przygotowaniach duchowny odprawił niezbędny rytuał kościelny i zaczął zbierać się do powrotu do domu. Ale wtedy doznał szoku: sługa nagle chwycił topór spod szaty i jednym ciosem odciął głowę dziewczynie.

Jak się później okazało, starzec był właścicielem zamku, a dziewczyna w bieli była jego córką. Powodem morderstwa było nieposłuszeństwo młodej hrabiny wobec ojca. Pomimo zakazów i ostrzeżeń, piękność zakochała się w młodym i atrakcyjnym kamerdynerze, z którym później zaszła w ciążę. Nie chcąc pogodzić się z hańbą, stary hrabia postanowił pozbyć się córki, która zbezcześciła jego dynastię.

Według legendy ojciec pochował córkę w lochach tego samego zamku. Ale, jak mówią miejscowi, dusza zamordowanej dziewczyny nie znalazła spokoju, po czym wielokrotnie widywano ją na korytarzach pałacu pod postacią damy w bieli. Nie wiadomo na pewno, czy to prawda, czy nie. Nie przeszkadza to jednak obecnemu magistratowi w Krakowie w pracy.

Czakram wawelski

Uważa się, że na Ziemi istnieje kilka ośrodków mocy. Są to swego rodzaju tantryczne źródła, których magowie i czarodzieje używają jako naczyń do uzupełniania energii duchowej.

W Polsce jednym z takich miejsc jest Wzgórze Wawelskie, gdzie obecnie znajduje się kościół św. Gereona. Według starożytnej legendy, w XI wieku, słynny grecki filozof, naukowiec i alchemik Apoloniusz z Tiany podróżował do tych miejsc. To właśnie on odkrył niesamowitą moc drzemiącą w tym obszarze. Następnie, według legendy, Apoloniusza z Tiany zakopał w tym miejscu kamień, dając tym samym wolność energii czakry. Kto wie, może ludzie ze zjawiskami paranormalnymi odwiedzają Wzgórze Wawelskie jako miejsce pielgrzymek. Nie bez powodu znajdowała się tu rezydencja wszystkich polskich królów.

Nóż w Sukiennicach

Spacerując po historycznym centrum Krakowa — Rynku Głównym — najbardziej uważni przechodnie z pewnością zauważą wiszący na ścianie Sukiennic nóż kuchenny. Istnieje wiele interpretacji jego pojawienia się w tym miejscu. Do najpopularniejszych należą dwie wersje.

Pierwsza związana jest z prawem magdeburskim, którego najlepszą „reklamą społeczną” był właśnie ów nóż, zawieszony przez władze na łańcuchu. Powodem jest to, że w XIX wieku kradzież nie mogła być karana tylko więzieniem ani grzywną. Osobom przyłapanym na popełnianiu tego przestępstwa groziło w najlepszym wypadku obcięcie uszu, a w najgorszym – obcięcie rąk.

Druga wersja pochodzenia noża związana jest z kościołem Mariackim, znajdującym się obok Sukiennic. Według legendy został on zbudowany przez dwóch braci, z których każdy był zaangażowany w budowę własnej wieży. Kiedy starszy brat zobaczył, że wieża młodszego brata jest wyższa od jego własnej, z zazdrości zadźgał krewnego na śmierć, a następnie wyskoczył z okna kaplicy. Według legendy morderstwa dokonano właśnie tym nożem, który wkrótce ozdobił miejsce pod sufitem na Rynku Głównym.

Krakowskie krypty

Kościół św. Kazimierza Królewicza to z pewnością mistyczne miejsce w Krakowie, tak popularne wśród turystów. Pod kościołem znajdują się unikatowe podziemia, w których pochowano ponad 1000 osób. Osobliwością tego miejsca jest naturalny mikroklimat, dzięki któremu ciała zmarłych zachowały się w bardzo dobrym stanie.

Zgodnie z zapisami w księgach klasztoru, od 1672 roku, przez dwieście lat, podziemne krypty były miejscem ostatniego spoczynku 730 ludzi świeckich i 250 mnichów. Znajdują się w nich zarówno bogate szklane trumny, jak i skromniejsze groby zbiorowe. Są wśród nich grobowce rodzinne przedstawicieli szlacheckich rodów polskich: Wielopolskich, Szembeków i Morsztynów.

Krakowskie podziemia nie są regularnie odwiedzane przez turystów i są otwarte dla zwiedzających tylko raz w roku — w Dniu Pamięci. Jednak ci, którzy je odwiedzili, zauważają szczególną mistyczną atmosferę, przenikającą ten loch.

Latarnie umarłych

Charakterystyczne konstrukcje przypominające kapliczki z lampą w środku pojawiły się na ulicach Krakowa w drugiej połowie XVII wieku. Nie bez powodu nazywano je latarniami umarłych. Znajdowały się w miejscach, gdzie obecna była śmierć — na cmentarzach czy w szpitalach. 

Dla nieświadomych mieszkańców lub odwiedzających turystów był to rodzaj ostrzegawczego znaku drogowego, że ten obszar jest nieprzyjazny dla żywych ludzi i lepiej go opuścić w pośpiechu. Przykładowo, powodem ustawienia latarni umarłych w pobliżu szpitala mogła być masowa epidemia cholery lub tyfusu; lub miejsce masowego pochówku zmarłych na tę zakaźną chorobę.

Jedna z tych kaplic zachowała się i obecnie znajduje się na terenie cmentarza św. Mikołaja przy ulicy Kopernika. Pierwotnie obiekt znajdował się na Placu Słowiańskim w pobliżu działającego tam szpitala. Jednak w XX wieku szpital został zniszczony, ale latarnia zmarłych nie została uszkodzona, a od czasu „przeprowadzki” stała się eksponatem skansenu.

Latest Posts

.,.,.,.,.,.,.,. Copyright © Partial use of materials is allowed in the presence of a hyperlink to us.