W Polsce nazywany jest Idolem ze Zbrucza, oryginał przechowywany jest w krakowskim Muzeum Archeologicznym, a kopia znajduje się przy wschodniej ścianie Zamku Królewskiego na Wawelu. Podobne rzeźby można zobaczyć także w Warszawie, Kijowie, Tarnopolu i Wilnie. Przez długi czas naukowcy nie mogli ustalić jego przynależności do któregokolwiek z pogańskich bogów, choć najbardziej rozpowszechnioną wersją jest ta przedstawiająca boga Światowita. Dar ten trafił do Krakowa w XIX wieku za sprawą księcia Potockiego, konesera starożytności, i został przywieziony z małej podolskiej wioski położonej nieopodal rzeki Zbrucz. Dar ten jest wyjątkowy, ponieważ zachował się niemal idealnie przez 10 wieków, mimo że znajdował się w wodzie, pisze portal krakow-future.eu.
Historia niezwykłego znaleziska

Kamienny bożek pochodzi z Podola, z okolic wsi Husiatyn nad rzeką Zbrucz, gdzie w 1848 r. strażnicy graniczni przypadkowo zauważyli w wodzie niezwykły przedmiot. Rzeka, która wpada do Dniestru, stała się płytka z powodu suchego lata, a ponieważ Zbrucz był granicą między Austro-Węgrami a Rosją, austriaccy strażnicy graniczni byli czujni. Zobaczyli w wodzie ludzką twarz wykonaną z kamienia, a następnie czworoboczny słup. Pospiesznie poinformowali o odkryciu miejscowego właściciela majątku Łyczków, który natychmiast się nim zainteresował. Posąg miał 3 metry długości i był ciągnięty przez sześć wołów.
Bożek nie przypominał zwykłych wizerunków pogańskich bogów. Głowa z 4 twarzami była zakryta kapeluszem, a wizerunki po obu stronach filaru były podzielone na 3 poziomy. Plotki o niesamowitym znalezisku szybko się rozeszły i wkrótce właściciela ziemskiego odwiedził kolekcjoner antyków, książę Mieczysław Potocki. Ten kupił rzeźbę i przywiózł ją do Krakowa, gdzie natychmiast została zaprezentowana Krakowskiemu Towarzystwu Naukowemu. Stało się to w maju 1851 roku, a antyczny idol trafił do sali Biblioteki Jagiellońskiej przy ulicy św. Anny. Na początku 1859 r. idol zbruczański został po raz pierwszy pokazany na pierwszej w mieście wystawie starożytności, a następnie przeniesiony do krakowskiego Muzeum Archeologicznego. Jego starannie wykonaną kopię umieszczono na ulicy pod Wawelem.
W poszukiwaniu prawdy

Bożek był badany przez naukowców z różnych krajów, ale nie udało im się dojść do wspólnego wniosku. Niektórzy nazywali go słowiańskim, argumentując, że może to być Światowit, bóg wojny i ziemi, lub Rod, bóg rolnictwa i płodności. Inni eksperci twierdzili, że bożek przypominał tureckie kamienne kobiety i znajdowali z nimi podobieństwa. Nie było zgody nawet co do daty pochodzenia. Zdecydowana większość opowiadała się za tym, że bożek ten powstał w IX lub X wieku, ale byli też zwolennicy wersji, że należał on do pierwszej połowy I wieku p.n.e. i wiązali posąg z Celtami.
Słynny polski historyk Henryk Łowmiański podkreślał, że dla słowiańskiego pogaństwa charakterystyczne były tylko drewniane bożki, podczas gdy inne narodowości wykonywały je z kamienia. Słowianie umieszczali swoich bogów na regularnych, a nie czworościennych filarach i na jednym, a nie czterech poziomach. Według innych historyków argumenty są mocne, ale nie na tyle, by bez wahania zaakceptować tę wersję.
Rod czy Światowit

Poziomy na posągu ze Zbrucza odzwierciedlają postrzeganie otaczającego ich świata przez Słowian, a główną rolę przypisuje się czterogłowemu bóstwu. Dlatego też uczeni zaczęli nazywać tego idola Światowitem, który był uważany za pierwszego boga Słowian bałtyckich. Był patronem wojny i płodności, miał 4 twarze, które symbolizowały kontrolę nad 4 punktami kardynalnymi i demonstrację różnych aspektów jego mocy poganom. Na korzyść boga Roda przemawiał atrybut – róg do picia, ponieważ róg od dawna uważany był przez Słowian za symbol dobrobytu.
Jednak główne bóstwo nadal posiadało szablę, która była bardziej odpowiednia dla wojownika. Wygląda na to, że idol ze Zbrucza był gwarantem dobrobytu i urodzaju (róg) oraz ochrony przed siłami zła (pierścień i szabla). Nie udało się jednak dokładnie zidentyfikować bóstwa, które kontrolowało zarówno siły natury, jak i ludzkie życie. Jednak najbardziej odpowiedni był Światowit.
Obrazy na filarze

Na wszystkich 4 ścianach filaru idola wyraźnie wyróżniają się 3 poziome poziomy, oddzielone reliefowymi liniami. Górny poziom przedstawia 4 postacie bogów i bogiń, historycy są pewni, że są to bogini ziemi Mokosz, bogini miłości Łada, patron wojowników Perun i słoneczny Dażbóg. Na środkowej kondygnacji nieznany mistrz przedstawił ludzi stojących po okręgu, a na dolnej 4 postacie klęczące i trzymające środkową kondygnację rękami. Uważa się, że jedną z nich jest Wełes, bóg hodowli bydła i sił podziemnych, który utrzymuje ciężar ziemi. Rysunki te potwierdzają pogański trójpodział świata: Prawia – górny świat bogów, Jawia – świat środkowy, w którym żyją ludzie, i Nawia – świat podziemny.
Znaleziska archeologiczne na wzgórzu Bogit

Kiedy hrabia Potocki nabył idola, usłyszał od miejscowych wiele legend, które, nawiasem mówiąc, nadal są opowiadane turystom w XXI wieku. Mówią, że pomimo braku krwawych ofiar, bożek nadal jest niebezpieczny, i że na skraju lasu, gdzie kiedyś stała świątynia tego bóstwa, drzewa nie zapuszczają korzeni, ponieważ gdy tylko zostaną zasadzone, natychmiast uderza w nie piorun. Co ciekawe, zarówno ukraińscy, jak i europejscy naukowcy odnotowali naturalne anomalie wokół posągu.
Jednak hrabia nie przestraszył się legend i postanowił znaleźć sanktuarium tego bożka, po czym doszedł do wniosku, że znajduje się ono na wzgórzu Bogit. Nie posunął się jednak dalej w swoich badaniach, a archeolodzy powrócili do tego tematu dopiero sto lat później. Drugie poszukiwania świątyni zorganizowali doktorzy nauk Rusanova i Tymoshchuk. Po wykopaliskach na wzgórzu Bogit grupa archeologów znalazła kamienny cokół o średnicy dziewięciu metrów i wysokości pół metra z otworem w środku, który odpowiadał rozmiarowi filaru bożka ze Zbrucza. Wokół niego znajdowało się 8 dołów ofiarnych ze śladami ofiar.
Badacze ustalili, które plemiona zamieszkiwały ten obszar w X wieku. Poza świątynią znaleźli pozostałości chat komunalnych – budynków, w których mieszkali wołchwowie – a nieco dalej dawną wioskę, której mieszkańcy służyli wołchwom. Odkryli wiele przedmiotów pochodzenia słowiańskiego, typowych dla Wołynia, i doszli do wniosku, że bóstwo było czczone przez plemię wołyńskie.
Pytania, które pozostają bez odpowiedzi

Na tym historia mogłaby się zakończyć, gdyby nie badania naukowców wykorzystujących najnowocześniejszy sprzęt. Ustalili oni, że idol ze Zbrucza został wykonany z wapienia, który występuje na obszarze, na którym został znaleziony. Ale powierzchnia bożka była zbyt dobrze zachowana jak na wieki przebywania w wodzie – nie tylko figury i wzory, ale także resztki czerwonego pigmentu pozostały nienaruszone. Wcześniej zakładano, że idol został wrzucony do wody w X lub XI wieku, kiedy Ruś Kijowska została ochrzczona, a pogańskie świątynie zniszczone, ale po analizie zaczęły pojawiać się wątpliwości. W końcu resztki pigmentu mogły zostać zachowane tylko wtedy, gdy posąg okazał się w wodzie 10-20 lat przed jego znalezieniem. Albo nawet zaledwie kilka lat wcześniej.
Naukowcy długo szukali hipotezy, która wyjaśniłaby to zjawisko, ponieważ analiza potwierdziła również czcigodny wiek idola. Doszli do wniosku, że przez wiele stuleci idol był ukryty w tajnej świątyni, do której nie dostawał się deszcz i śnieg, a następnie starannie zakopany na brzegach Zbrucza. W miarę upływu wieków rzeka erodowała swoje brzegi, więc posąg spadł prosto w głębiny, gdzie został znaleziony wkrótce potem. Wersję tę podważa jednak fakt, że brzegi w miejscu znalezienia bożka nie są wysokie, lecz łagodne, więc idol nie mógł spaść z góry do głębin. Chyba że ludzie celowo odciągnęli go od brzegu i utopili.
Zdecydowano się jednak zignorować te niuanse, ponieważ nie było innej logicznej wersji tego, jak idol przetrwał 10 wieków w doskonałym stanie. Jest jednak jeszcze jedna, nieco fantastyczna. Idol ze Zbrucza jest dowodem na istnienie niezwykłego kosmicznego filaru, który zapewniał starożytnym Słowianom połączenie między światem realnym a zaświatami. Wyjaśnia to również 3 poziomy przedstawione na filarze, które nie były typowe dla innych słowiańskich bożków. W większości przypadków rzeźbiono tylko jeden poziom porządku świata, biorąc pod uwagę patronat bóstwa: rolnictwo, wojnę, miłość. Wszystko to są jednak tylko spekulacje, a tymczasem bożek ze Zbrucza nadal skrywa swoje odwieczne tajemnice, tak jak robił to przez wiele stuleci.