Historia Europy obfituje w wiele zarówno prawdziwych, jak i wymyślonych opowieści o różnych alchemikach, którzy próbowali zamienić rtęć w złoto i odkryć kamień filozoficzny. Jak wiadomo, wszystkie te próby kończyły się niepowodzeniem, a tajemnica kamienia filozoficznego nadal fascynuje współczesnych naukowców swoją zagadkowością, również w XXI wieku. Jednak wśród średniowiecznych alchemików byli również genialni wynalazcy, w Polsce jednym z nich był Michał Sędziwój, znanego także jako Michael Sendivogius Polonus, pisze krakow-future.eu.
Przez wiele lat poszukiwał swojego kamienia filozoficznego – proszku, który miał zamieniać żelazo w złoto. Przypadkowo odkrył tlen, na co nie zwrócił większej uwagi. Dopiero znacznie później, w latach 70. XVIII wieku, odkrycie tlenu przypisano innym naukowcom – Josephowi Priestleyowi i Antoine’owi Lavoisierowi. W rzeczywistości jednak zaczerpnęli oni tę ideę od polskiego alchemika, gdyż dobrze znali jego prace naukowe.
Dzieciństwo i młodość Michała Sędziwoja
Przyszły utalentowany naukowiec urodził się w 1566 roku w rodzinie polskiego szlachcica, w pobliżu miasta Nowy Sącz. Istnieją przypuszczenia, że był dzieckiem nieślubnym, ale ojciec zapewnił mu dobre wykształcenie. Michał początkowo uczył się w szkole klasztornej w Warszawie, a następnie, jako nastolatek, rozpoczął studia na Akademii Krakowskiej. Podobnie jak na wielu europejskich uniwersytetach, alchemii nauczano tam potajemnie, ale nawet te skromne lekcje wystarczyły, by młodzieniec zakochał się w tej tajemniczej nauce na całe życie.
Podczas studiów Sędziwój zaprzyjaźnił się z Mikołajem Wolskim, który praktykował alchemię, i razem zaczęli przeprowadzać różne eksperymenty. Następnie Michał postanowił zdobyć doświadczenie w Europie – badacze przypuszczają, że w podróży finansowo wsparł go Mikołaj Wolski, mający znajomości w kręgach bliskich cesarzowi Rudolfowi II. Młody alchemik dotarł do Konstantynopola w składzie misji dyplomatycznej, odwiedził Włochy i nawiązał kontakty z miejscowymi alchemikami. Studiował na uniwersytetach w Lipsku, Wiedniu i Altdorfie pod Norymbergą.
Legenda o cudownym proszku Sędziwoja

Wiadomo, że w 1595 roku, po studiach w Altdorfie, Michał postanowił przenieść się do Pragi. W tym czasie był już żonaty z Weroniką Stiber. W Czechach rozpoczął służbę dyplomatyczną jako przedstawiciel króla polskiego Zygmunta III na dworze cesarza Rudolfa II. Był to okres bogactwa i zaszczytów, a jednocześnie alchemik mógł swobodnie poświęcać się eksperymentom naukowym. W 1599 roku został wdowcem, co skłoniło go do jeszcze większego zaangażowania się w naukę. Historycy ustalili, że kilka lat po tej tragedii Michał otrzymał list od dawnego przyjaciela – Alexandra Setona, który podobno zgodził się podzielić tajemnicą transmutacji metali w srebro i złoto. W zamian prosił o pomoc w ucieczce z więzienia w Dreźnie, gdzie został uwięziony przez elektora Saksonii Chrystiana II, pragnącego odkryć przepis na bogactwo.
Sędziwój odpowiedział na apel, przybył do Drezna i zorganizował ucieczkę Setona. W ramach wdzięczności alchemik miał rzekomo podzielić się z nim tajemniczym proszkiem, który zamieniał metale w srebro i złoto. Legendę tę potwierdza fakt, że w 1604 roku w Pradze Sędziwój przeprowadził eksperyment z użyciem owego proszku na oczach Rudolfa II i zamienił metalową monetę w złotą. Badacze przypuszczają, że proszek mógł być po prostu mieszanką do złocenia. Cesarz był jednak pod ogromnym wrażeniem i kazał umieścić na ścianie swojego zamku tabliczkę z łacińskim napisem: „Niech ktokolwiek inny uczyni to, co uczynił Polak Sędziwój”. W tym samym roku Sędziwój anonimowo opublikował po łacinie traktat naukowy „De lapide philosophorum tractatus duodecim”, który później stał się znany pod nazwą „Nowe Światło Chemiczne”.
Cena cudownego proszku

Za tajemniczą substancję alchemik o mało nie zapłacił życiem. W 1605 roku zaprosił go do Stuttgartu książę Wirtembergii Fryderyk I, lecz gdy uczony przybył na miejsce, został natychmiast uwięziony w zamkowej wieży. Istnieje hipoteza, że decyzję tę podjął książęcy alchemik Johann von Mühlenfels, który chciał poznać recepturę cudownego proszku. Zabrano mu rzeczy, ale dano możliwość ucieczki, ponieważ więzienie przyjaciela cesarza Rudolfa II było ryzykowne. Być może intryganci liczyli, że Michał zginie podczas ucieczki, lecz miał szczęście. Wydostał się z niewoli, dotarł do swojego protektora i ujawnił zdradę podwładnych. Johann von Mühlenfels został oskarżony o zbrodnię i stracony, chociaż historycy są jednak przekonani, że nie odważyłby się na taki krok bez rozkazu swojego księcia. Mimo to Sędziwój nigdy nie odzyskał swojego tajemniczego proszku, nie wiadomo, czy Mühlenfels zużył go na własne eksperymenty, czy może skutecznie ukrył.
Życie Michała Sędziwoja w Krakowie

Po niebezpiecznych podróżach i licznych próbach alchemicznych naukowiec postanowił wrócić do Polski i osiedlił się w Krakowie. Otrzymał tytuł sekretarza królewskiego i kontynuował swoje tajemnicze eksperymenty w laboratorium, na które miejsce wyznaczył mu król Zygmunt III u zamku na Wawelu. Naukowcy uważają, że monarchę zachwyciła kolejna udana transmutacja metalu w złoto, choć nie wiadomo, jak alchemik mógł tego dokonać bez magicznego proszku. To wydarzenie uwiecznił nawet Jan Matejko na obrazie „Alchemik Sędziwój”. Dzięki temu sukcesowi i swojej reputacji pan Michał otrzymywał hojne fundusze na swoje eksperymenty, ponieważ monarcha bardzo interesował się alchemią.
W 1606 roku uczony założył własne laboratorium w zamku w Krzepicach, lecz nie osiągnął oczekiwanych rezultatów. Historycy przypuszczają, że Michał wykorzystał ukryte resztki tajemniczego proszku dla polskiego króla, ale nie zdołał samodzielnie odtworzyć jego receptury. Nie można jednak wykluczyć, że mieszankę wynalazł sam, ale wówczas zagadką pozostaje, dlaczego nie potrafił jej ponownie odtworzyć. Tak czy inaczej, po tej porażce Michał Sędziwój stracił wsparcie Zygmunta III i musiał opuścić Kraków.
Przeprowadzka Michała Sędziwoja do Wiednia

Aby nie narazić się na jeszcze większy gniew swojego patrona, alchemik udał się do Marburga, a następnie spędził kilka lat w Wiedniu, Czechach i na Morawach (teren współczesnych Czech). W 1616 roku zaoferował swoje usługi królowi Ferdynandowi II i pozostał na jego dworze. Nie wiadomo, czy Michał demonstrował temu władcy transmutację metali w złoto, ale za działalność polityczną na rzecz cesarza otrzymał majątek w księstwie karniowskim w pobliżu wsi Kravaře. W tym czasie Sędziwój był już szanowanym i zamożnym człowiekiem. Z zachowanych informacji wynika, że zdobył popularność jako projektant kopalni metali i odlewni. Jednak gdy w latach 1618–1648 wybuchła wojna trzydziestoletnia, bogaci ludzie zaczęli przeznaczać swoje fundusze na wojnę, a nie na alchemię. W związku z tym naukowiec ograniczył się do skromnych eksperymentów naukowych w swoim majątku, gdzie zmarł w 1636 roku. Cały swój majątek pozostawił córce Marii Weronice.
Cenne prace Michała Sędziwoja

Jak to często bywało w przypadku wybitnych naukowców, swoje najważniejsze odkrycie, dotyczące tlenu, Sędziwój dokonał przypadkowo, podczas poszukiwań kamienia filozoficznego, który miał zamieniać metale w złoto. W ciągu życia napisał sześć prac naukowych, jednak publikował je anonimowo, bez dedykacji dla królów czy książąt, ponieważ najbardziej cenił sobie niezależność. Posługiwał się różnymi pseudonimami, takimi jak Sarmata Anonymus, Heliocanthaurus Borealis (Północny Piewca Słońca), Sendivogius, Cosmopolita, a także tworzył anagramy ze swoich imion, m.in.: Divi Leschi Genus Amo, Angelus Doce Mihi Jus, Ioachimus d’Estinguel.
Traktat „De Lapide Philosophorum” wydał w 1604 roku w Czechach. Jego najbardziej znaną pracą były „Listy filozoficzne, szczególnie cenne dla tych, którzy interesują się prawdami hermetycznymi”, w których przedstawił główne zasady nauki hermetycznej. Największą sławę przyniosła panu Michałowi jednak książka „Nowe Światło Chemiczne”, która w XVII i XVIII wieku została wydana aż 44 razy. Ponadto Sędziwój opracował metody oczyszczania i wytwarzania różnych kwasów, metali oraz innych związków chemicznych.
Tajemnica odkrycia tlenu

Naukowiec wiedział, jak uzyskać ten pierwiastek, wystarczyło podgrzać saletrę, a zaczynała ona wydzielać tlen. W swojej terminologii alchemicznej Michał nazywał ten pierwiastek „pokarmem życia” i „duchem świata”, substancją, która daje życie wszystkim organizmom. Pisał o tym odkryciu w „Traktacie o soli”, opublikowanym w 1598 roku. Gdyby naukowiec poświęcił temu odkryciu więcej uwagi, mógłby zostać oficjalnym odkrywcą tego cennego dla nauki pierwiastka. Choć jego zasługi zostały docenione dopiero po latach, większość jego dzieł została przetłumaczona na wiele języków, w tym łacinę, francuski, niemiecki, angielski i czeski. Jego prace wydano w Wiedniu, Moskwie i Londynie.